Kładziesz się na boku i ktoś wkłada ci delikatnie do ucha "świeczkę" czyli rodzaj rurki z nasączonego cieniutkiego płótna, podpala i czeka aż się spali, potem to samo robi z drugim uchem. Na świeczkach zawsze jest dokładna instrukcja. W trakcie spalania wytwarza się podciśnienie i dym jest zasysany do ucha, widać jak na początku idą kręgi dymu, do wewnątrz

Cały zabieg jest przyjemny, słyszysz coś jakby trzaski, szumy, czujesz ciepło. Cudownie relaksuje, zresztą stosuje się to nie tylko na przeziębienia, ale też przy bólach głowy, zatok. Wycisza i nadaje się i dla małych dzieci, tylko dla nich kupuje się dziecinne świeczki.